Wiadomo, rynek jest peeełny świetnych kosmetyków, ale czasem cena powala mnie całkowicie. No dobra, pół biedy, jeżeli kosmetyk jest świetny, ale co wtedy, kiedy natrafi nam się bubel...?
Rzadko sięgam po kosmetyki z wyższej półki cenowej, bo po prostu boję się zmarnować pięniążki, które jak wiemy- na drzewie niestety nie rosną. Ale jak już coś kupię i się okaże że jest super, to sobie używam, ale w między czasie zawsze szukam czegoś jak najbardziej zbliżonego z niższej półki cenowej.
Na kredkę STILA w kolorze topaz wywaliłam prawie że 50 zł. Pomyślałam, że jestem nienormalna bo to tylko cielista kredka do linii wodnej naszych oczu.
Ale..miękka jak marzenie.. kolor - idealny...
....szybko się kończy. Bardzo szybko się zużywa, dlatego też nie używam jej za często. Szukałam tańszego odpowiednika, ale różnie to szło..a to za twarde, a to za biały kolor...ale natrafiłam na takie coś:
To jest kredeczka z Oriflame, która kosztowała mnie nie całe 10 zł i jest może nie aż tak miękka jak koleżanka wyżej, ale na tyle miękka, żeby nie wydłubać sobie oczu ;) Maluje się nią nie najgorzej i o dziwo, nawet po 8-10 godzinach ona jeszcze jest na moich oczach.
I póki co, mam je dwie: z Oriflame do częstszego stosowania i Stila "od święta" :)
...ale i tak jeszcze będę szukać czegoś bardziej podobnego, oczywiście po zużyciu tej, bo nie chcę zawalić się masą kredek i to w większości nieużywanych. Ostatnio moja dobra zasada - kupuj to, co będziesz używać, a nie to, co ci się podoba - bo inaczej to efekt jest taki, że mamy np. 7 tuszy do rzęs gdzie jeden ma ważność ok. 6 miesięcy, jeden będzie w użyciu, a reszta powysycha... A jeżeli coś kupisz i Ci babo nie podejdzie, oddaj komuś lub odsprzedaj i nie gromadź tego w domu :-) Pozdrawiam! :)


heh, z tymi tuszami to u mnie tak bywa niestety często;P co do białej kredki to mam jedną (ok. 10 złotych kosztowała), nawet nie kojarzę z jakiej firmy, ale jest dosyć twarda, na szczęście używam jej bardzo rzadko, więc mogę przecierpieć;P
OdpowiedzUsuńhttp://olgusz.blogspot.com